Nowe rozwiazania dla farmamarketingu

Farmamarketing po grudniu 2008 roku nie będzie już taki sam. Wprowadzone obostrzenia przez Ministerstwo Zdrowia, w kontaktach lekarzy i reprezentantów powoduje że niektóre narzędzia w rękach firm farmaceutycznych tracą na znaczeniu a niektóre zyskują.

Era ulotek, długopisów i kubków powoli przemija, lekarze coraz częściej oczekują prostej profesjonalnie przygotowanej informacji podanej w interesujący i zgodny z prawem sposób. Na znaczeniu przybierają narzędzia pozwalające dotrzeć z informacją on-line (czy też poprzez urządzenia mobilne) oraz umożliwiające interakcję z innymi lekarzami czy z firmą farmaceutyczną. Szybkość informacji, łatwy i intuicyjny dostęp, możliwość uzyskania odpowiedzi czy konsultacji dla siedzącego np. przed monitorem specjalisty staje się kluczowym elementem. Umożliwienie dzielenia się opiniami między lekarzami dodatkowo, poza uatrakcyjnieniem przekazu, podnosi wagę przekazanej informacji.

Dodatkowym atutem dla działów marketingu powinien być koszt dodarcia do jednego lekarza, który w porównaniu do kilkuset złotych w przypadku reprezentanta, wynosi przy przekazie on-line jedynie kilkadziesiąt PLN. Reprezentanci powinni powoli ze względów ekonomicznych stawać się e-konsultantami a ich wizyty stawać się jedynie uzupełnieniem do działań w sieci.

Produkty wspomagające prace reprezentantów natomiast muszą przejść dość gruntowną zmianę, w dobie globalizacji i szybkiego dostępu do informacji, ulotki czy reklamy w pismach raczej muszą zacząć pełnić rolę wizerunkową a nie włąśnie informacyjną. Powinny przekazać minimum podstawowej wiedzy i przede wszystkim zachęcać do czynnego udziału w życiu społeczności skupionej wokoło konkretnych zainteresowań.

Rok ten powinien być przełomowy dla wszystkich produktów z literą „e” na początku nazwy, czas na zmiany.

Leave a comment