Ograniczony dostep do informacji o lekach.

Pan Marter na swojej stronie poruszył ciekawą kwestię – ograniczenie kontaktów z producentami leków, i co dalej? Wydaje mi się że poza reklamą własnych produktów które mają być panaceum na wszelkie zło trzeba zgłębić temat nieco bardziej i może przede wszystkim rozpocząć dyskusję publiczną.

Wiele osób związanych z farmacją nie wierzyło aby nowe prawo farmaceutyczne aż tak drastycznie ograniczy kontakty reprezentantów z lekarzami. Paweł Sztwiernia w wywiedzie dla  Gazety Prawnej zwraca uwagę że ograniczenia te powodują również wstrzymanie przepływu informacji/wiedzy o nowoczesnych lekach i sposobach leczenia. Trudno nie zgodzić się z tym faktem, lecz prawda leży jak zawsze po środku – intencją ustawodawcy była przejrzystość działań promocyjnych a wiadomo że niektórzy Reprezentanci Medyczni działają raczej jak handlowcy niż kompetentne osoby przedstawiające zalety ich produktów, to przeciw nim stworzono te przepisy. Na fali histerii wprowadzonej przez poprzednią ekipę rządzącą, kiedy kubeczek czy długopis mogły się stać przyczyną procesów i oskarżeń, postanowiono ograniczyć wszelkie kontakty (lekarza ze sprzedawcą) twarzą w twarz w określonych warunkach. O słuszności takich decyzji nie ma co dyskutować, wszystkim zainteresowanym znane są problemy, plusy i minusy decyzji – zastanowić się trzeba jednak nad konsekwencjami.

paragraf

Dobre intencje osób powołujących takie przepisy wywołują czasem jednak niepożądane efekty, i jak wcześniej wspomniałem „wylano dziecko wraz z kąpielą”. Edukacja na temat nowoczesnych metod leczenia prowadzona przez reprezentantów nowych leków „schodzi do podziemia” – spotkania obu stron stają się coraz mniej formalne, co chyba nie było intencją autorów ustawy. Same środowisko lekarskie przyznaje że otrzymywane informacje od przedstawicieli są im pomocne w praktyce. Czas może więc publicznie rozpocząć dyskusję nad pewnymi zmianami które naprawdę pozwolą przejrzyście i jasno określić sposób przekazywania wiedzy o produktach Product i Brand Managerom.

Na razie działy marketingu powinny jednak skierować swój wzrok na innowacyjne narzędzia wspomagające ich prace. O wiele większy nacisk powinno się skierować na edukację on-line, która poza podniesieniem atrakcyjności powinna być dostępniejsza i w pewien sposób usystematyzowana a nie chaotyczna jak do tej pory. Wydaje się że lekarze jak pozostali użytkownicy internetowych narzędzi oczekują prostej ale wyczerpującej temat, informacji.

Wspomożenie reprezentantów podczas ich pracy, w chwili kiedy spotkania będą coraz krótsze i rzadsze wydaje się koniecznością – prezentacje powinny być coraz atrakcyjniejsze, krótsze i treściwsze. Lekarz poświęcając swój prywatny czas oczekiwać będzie od prezentującego coraz więcej w czasie akceptowalnym dla niego i jego rodziny. Dobrze i profesjonalnie przygotowany eDetailing czy CLM pozwolą na pewno skrócić czas i podnieść atrakcyjność spotkania. Natomiast e-learning, transmisje czy profesjonalnie przygotowane materiały on-line pozwolą poszerzyć wiedzę nie angażując się w bezpośrednie spotkania. Co najciekawsze zdecydowanie powinno to obniżyć koszty dotarcia informacji a więc zdecydowanie więcej środków można przeznaczyć na innego rodzaju działania informacyjno promocyjne.

Wspomniany wyżej pan Radosław promuje produkty Active Pharma, moim subiektywnym zdaniem jednak oczy trzeba skierować na lidera innowacyjnych technologii dla medycyny, firmę Activeweb która nie tylko oferuje obecnie najlepsze narzędzia na rynku ale uruchamia nowe projekty innowacyjne nie tylko z nazwy ale i nieznane w naszym kraju czy kontynencie. Paradoksalnie ustawa wpłynąć powinna na zapotrzebowanie rynku na naprawdę wysokiej klasy produkty, co zdecydowanie odbije się pozytywnie na jakości edukacji – oby tylko dostępność informacji nie spadła.

Comments

Przesadza Pan, wskazane rozwiązania są pomocne ale mimo pewnych niedogodności reprezentanci medyczni sobie radzą. Zupełnie inną kwestią jest etyka, ale tych dwu kwestii bym nie mieszał. Pozdrawiam.

posted by Adam.P on 02.07.09 at 15:15

dobrze że ktoś to w końcu powiedział – obecne zmiany w prawie to wynik histerii jaką wywołała partia kaczyńskich!

posted by Nina on 02.07.09 at 15:57

Merytorycznie ciekawie ale wydaje mi się, że dużo dobitniej trzeba było zanzaczyć chęć rozpoczęcia dyskusji publicznej. Inicjatywa warta nagłośnienia acz bardzo trudna i ryzykowna. Zawsze istnieje spore ryzyko, że którejś grupie się naciśnie na odcisk. Obecnie nie wiadomo która grupa lobbuje w którą stronę. Mimo krytyki firmy farmaceutyczne po cichu są zadowolone z większości rozwiązań prawnych. Wszystkie te kuluarowe rozmowy, zaprzeczanie sobie samemu to istny węzeł gordyjski, który ta ustawa zamiast przeciąć, poplącze jeszcze bardziej.

posted by ania on 02.08.09 at 00:35

Czesc Michal,
Activewebowy wpis pod http://update.activeweb.pl/?p=235 wskazuje ze lekarze nie chca sie (przynajmniej w tym osrodku) spotykac z lekarzami. To zmienia optyke i pokazuje, iz jakosc kontaktu jest kluczowa. Nie chodzi o to czy one sa na papierze, tablecie, online czy w realu. Kluczowym aspektem jest ich jakosc.

posted by igorgnot on 02.08.09 at 13:35

Sobota nie jest najlepszym terminem do rozpoczynania dyskusji, powinienes zacytować to co na swoim blogu napisałeś, jest to bardzo mocny argument.

posted by DANIEL on 02.08.09 at 23:49

Leave a comment